KIEDY ŚMIEJE SIĘ DZIECKO- ŚMIEJE SIĘ CAŁY ŚWIAT!

2017-06-01

Gdy dostałam swój pierwszy prawdziwy rower „Żabę” nie śmiałam się. Byłam przerażona perspektywą odnalezienia się w zupełnie nieznanym mi świecie-  jazdy na rowerze. Nie chciałam robić przykrości rodzicom- wszak rower był prezentem, wyprowadzałam „Żabę” i … trzymając za kierownicę chodziłam z nią dookoła bloku. W końcu, ku uciesze całej pokaźnej gromadki moich podwórkowych towarzyszy, oddawałam „Żabę” i każdy kto żyw ujeżdżał ją do woli. Rytuał powtarzał się dosyć długo. W końcu rodzice zorientowali się, że rower nie jest moim marzeniem, oddali go innemu dziecku. Odetchnęłam z ulgą, choć do tej pory pamiętam uczucie tęsknoty za radością, której doświadczały inne dzieci jeżdżąc na mojej „Żabie”. Na swoim przykładzie mogę stwierdzić, że są dzieci, którym trudno opanować umiejętność jazdy na rowerze! Czy są stracone dla kolarskiej braci? Być może zrażone niepowodzeniami nigdy nie wsiądą już na rower. Być może, czego jestem przykładem, opanują umiejętność jazdy rowerem w późniejszym wieku ( po 30 roku życia?!- tak to ja!). Gdybym mogła wrócić do tamtych czasów i miała do dyspozycji aktualną ofertę branży rowerowej zaopiekowałabym się właścicielką „Żaby” i krok po kroczku, od najmłodszych lat oswajałabym ją z rowerem.


Rowerek biegowy.
Fizjoterapeuci twierdzą, że rowerek taki warto kupić dziecku w wieku ok. 2 lat. Dwulatek stabilnie chodzi, jest już „słusznego” wzrostu i ma tyle siły, żeby swój pojazd prowadzić samodzielnie. Jest w stanie zrozumieć proste polecenia rodzica dotyczące bezpiecznej jazdy. Zrozumieć nie znaczy w tym wypadku wykonać. Chęć doświadczania świata, potrzeba indywidualności i zaznaczenia swojej odrębności nie idą w parze z posłuszeństwem, oj nie. Fizjoterapeutka Agaty Okurowska twierdzi, że: „jazda na rowerku biegowym poprawia motorykę przez kształtowanie koordynacji, równowagi, siły i wytrzymałości. Uczy oceny odległości i prędkości, rozróżniania prawej i lewej strony oraz prawidłowych reakcji równoważnych na rowerze - na przykład pochylanie się w skręcie i kontroli kierownicy.”


Wiek 3-4 lat, według psychologów jest optymalny do nauki jazdy na rowerze ponieważ dziecko wykształciło już zazwyczaj zdolność pedałowania i koordynacji niezbędnej do sterowania kierownicą. Jest to czas na rower z bocznymi kółkami. Kiedy dziecko nabierze pewności, że lęki mamy („Uważaj, bo się przewrócisz! Jedź wolniej, bo sobie coś zrobisz!”)zazwyczaj się nie sprawdzają, zawalczy, aby szybko odczepić kółka i samodzielnie pomknie przed siebie. Każda miłość potrzebuje wolności - miłość do rowerów przede wszystkim!


Rowery „ rosną” wraz z dziećmi i wielkość roweru dobieramy do wzrostu oraz umiejętności dziecka. Ważne jest, aby ustawić dziecku odpowiednią pozycję poprzez optymalną wysokość kierownicy oraz wysokość siodełka. Kupując rower dla kilkulatka opłaca się skorzystać z oferty sklepu rowerowego oraz pomocy kompetentnego sprzedawcy.


Zamiast straszyć malucha okrzykami w stylu: „Uważaj! Bo sobie coś zrobisz!” warto zaopatrzyć małego bikera w rękawiczki rowerowe, okulary a już na pewno i obowiązkowo w kask rowerowy. Czasem trudno dziecku wytłumaczyć, że kask jest nieodzowny. Dlaczego ma wkładać kask, skoro mama i tata tego nie robią? W szukaniu odpowiedzi nie będziemy wyręczać rodziców. Dla nas pasjonatów rowerowych a przy okazji sprzedawców, rower jest synonimem wolności również w kwestii kasku dla mamy i taty. My jeździmy na rowerach w kaskach - zawsze, nawet jadąc po bułki do osiedlowego sklepiku!
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel