„STABILIZACJA MOTYLKA, TO SZPILKA”

2019-02-20


CZEGO BIKER POTRZEBUJE DO SZCZĘŚCIA   

Stabilizacja, błogi spokój i poczucie, że masz pod kontrolą każdy skrawek życia. Planujesz, kalkulujesz, wybierasz bezpieczny krok. Przewidywalny dzień, tydzień, rok… Pod warunkiem, że nie wiążesz swojej przyszłości z bikerem – Wojownikiem. 



Upalny lipiec 2016 roku daje nam w kość. Chowamy głowy w cieniu orzecha. Wachluję twarz kartką papieru. Nie wiem, czy chłodzę lato, czy swoje emocje. Na stole leżą miesięczne raporty fiskalne i zielony notes Marka. Właśnie skończyliśmy wstępne podsumowanie sezonu w naszym sklepie rowerowym Bike Multi Sport. 

„Bywało gorzej. Właściwie… jest całkiem dobrze!” Marek, szef i mój mąż, z trzaskiem zamyka notes. Odgania ręką upartą pszczołę. A może to nie pszczołę chce odgonić, tylko moje pytania ?

 

„Och super, to może wstawimy w tym roku nowe okna w domu ? Albo nie, zrobimy remont łazienki!” Klaszczę w ręce. Widzę już na ścianach i podłodze płytki, jak piaskowiec. Lśniące lustra i błyszczące niklem krany. „To co, poszukamy ekipy ?” pytam. 

Cisza, żadnej odpowiedzi. Marek siedzi w fotelu. Ma przymknięte powieki. Śpi?! 

Już mam spytać jeszcze raz, ale widzę, że to nie sen nuży mojego męża. Patrzy na mnie całkiem przytomnie. I całkiem poważnie. Bez cienia uśmiechu. 



„Wiesz, musimy porozmawiać. Już dawno chciałem Ci to powiedzieć.” Myśli jak skrzydła trzepocą w mojej głowie. Niepokój wlewa się strumieniem do serca. Zagryzam wargi i czekam.

„Chciałbym otworzyć drugi sklep. W Łobzie. Musielibyśmy poszukać lokalu.” 

„Drugi sklep w Łobzie?! Gdzie to jest?! Kiedy chcesz otworzyć?!” – moje wysokie C płoszy sikorkę. 
I nagle obracam się na pięcie, wchodzę do domu, trzaskam drzwiami. Mam w nosie, co pomyślą sąsiedzi. Jestem wściekła. Przytrzymuję kciukami pulsujące złością skronie.

 

Znam Marka. Wiem, że się nie podda. Jest Wojownikiem. Potrzebuje nowych wyzwań, jak wyścigowych startów. A ja tak chciałabym w końcu stabilizacji. Nie chcę się kłócić. Muszę trochę ochłonąć. Biorę do ręki komórkę. Wchodzę na Facebooka. Bezwiednie skroluję posty. Naraz zatrzymuję się na kolorowej tablicy. Czytam napis: „Stabilizacja motylka, to szpilka.” 



Czytam jeszcze raz. Czuję, jakby grom z jasnego nieba rąbnął mnie w głowę. Fraszka Sztaudyngera przywołuje 2001 rok. Zakładamy z Markiem sklep rowerowy. Bez wielkiego kapitału, bez „błogosławieństwa” przyjaciół i rodziny. Ba, raczej większość naszych znajomych puka się w głowę. „Hmm, a co będziecie robić zimą?” pytają z przekąsem. 



O nie, stabilizacji przy nas nie ma. Ale idziemy własną drogą. Trzyma nas wiara, że musi się udać. I co? Przetrwaliśmy nie jedną, a 15 zim od tamtego czasu. 

Wychodzę na ogródek. Marek patrzy na mnie niepewnie. Pociera ręką czoło. 

„To kiedy jedziemy do tego Łobza? pytam. „Jak to kiedy? Jutro!” odkrzykuje mój mąż. 

Miasteczko oddalone jest od naszego Goleniowa o około 70 km. Marek zna Łobez z wyścigów rowerowych. Jest zauroczony pagórkowatym  terenem i wszechobecnymi lasami. Wysoczyzna Łobeska to wymarzona przestrzeń na rowery. Miejsce po zlikwidowanym sklepie spożywczym przy ulicy Kraszewskiego 14 to idealny lokal na nasz sklep. 



Umowę najmu podpisujemy w październiku 2016 roku. Znajdujemy zaufanych ludzi, którzy przeprowadzą remont. I przewracają pomieszczenie do góry nogami. Rozbijają ściany, wylewają kolumny, malują na jasnoszary kolor. Pomagają urządzić sklep. 



Jednym z nich jest Wojtek. Nie boi się żadnej roboty. Dokładnie i precyzyjnie wygładza każde nierówności. Z błyskiem w oku aranżuje przestrzeń. Cieszy go każda zmiana, która przybliża remont do końca. Nas cieszy również to, że Wojtek decyduje się prowadzić nasz sklep. 



Sklep rowerowy Bike Multi Sport w Łobzie otwieramy 20 lutego 2017 roku. Mechanikiem rowerowym jest Wojtek. Wiesia, jego żona prowadzi sprzedaż. Małżeństwo pasjonatów pracy dba o każdy detal w sklepie. Wychuchane rowery, inspirujące wystawy, przed sklepem picie dla zwierzaka - to zasługa Wiesi. Domeną Wojtka jest wybór atrakcyjnej kolekcji rowerów, części rowerowych i oczywiście, naprawy. Bo dla Wojtka, gospodarza sklepu, najważniejszy jest uśmiech i radość klienta. 



Czy wtedy dokonałam wyboru pomiędzy bezpieczną łazienką a nieznanym sklepem? Raczej  pomiędzy stabilizacją a wolnością. Pomiędzy lękiem a wspieraniem męża Wojownika w jego odważnych decyzjach. Teraz wiem, że szpilka stabilizacji zabiera wolność. A bez wolności nie poszybujesz nad otwartą przestrzenią Łobeskiej Wysoczyzny. Olać szpilkę! 



20 lutego 2019 r. świętujemy drugie urodziny sklepu Bike Multi Sport w Łobzie. 

Zapraszamy do BMS Goleniów, BMS Łobez, BMS Świeradów - Zdrój KONTAKT oraz sklepu online: bmsbike.com 

Bądź na Maxa Sobą!  

Do zobaczenia na szlaku!
 :) Marzanna Gąsior  
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel